Ośrodek Podczele II usytuowany w zespole Parkowo - leśnym EKO-PARKU, zaprasza na wczasy z dietą 1000 kcal lub warzywno-owocową (do wyboru), zajęciami ruchowymi i 2 zabiegami dziennie w cenie. Koszt tygodniowego turnusu w zależności od terminu - od 665 do 950 zł.
| Ośrodek Wczasowy "Podczele II" usytuowany jest w naturalnym zespole Parkowo - leśnym EKO-PARKU w odległości 600m od morza. Ośrodek powstał na bazie sanatorium, założonego tu już w roku 1903. Położony jest 5 kilometrów od centrum miasta Kołobrzeg przy trasie Koszalin - Kołobrzeg. |  | | ZAKWATEROWANIE: Ośrodek sklada się z 5 budynków położonych na działce ok.1 ha. Dysponuje apartamentami i pokojami z pełnym węzłem sanitarnym 1,2,3 osobowymi. |  | | Wyposażenie: podstawowe wyposażenie hotelowe tj. tapczany jednoosobowe, wersalki, stoliki, szafki nocne, szafy ubraniowe, radia. Wszystkie pokoje z łazienkami są wyposażone w telewizory, czajniki, leżaki oraz parawany plażowe. 
| | Dodatkowe informacje: Ośrodek jest ogrodzony i oświetlony. Ma możliwość parkowania samochodów i autokarów (płatny parking). Stołówka znajduje się w osobnym pawilonie, max 100 m od obiektu zakwaterowania. Na terenie ośrodka znajdują się boiska do piłki nożnej, siatkówki, kometki, stoły do tenisa stołowego, miejsce, gdzie można zorganizować ognisko, grill. Na terenie znajduje się również wypożyczalnia rowerów, z których można nieodpłatnie korzystać (1 h / dobę), ramach w turnusu. Zakwaterowanie w pokojach z łazienkami i TV. Cena turnusu odchudzającego jedno (dwu) tygodniowego obejmuje: - noclegi - miejsce w pokoju 1, 2 lub 3os. z łazienką i TV,
- całodzienne wyżywienie, 3 posiłki, dieta kcal 1000-1100 lub warzywno-owocowa, do wyboru
- 2 badania lekarskie - na początku i na końcu pobytu
- pakiet 10 (20) zabiegów z wizytą lekarską
- 6 (12) x gimnastyka poranna z instruktorem - 30 min.
- 5 (10) x zajęcia ruchowe w terenie (rowery lub Nordic Walking - w sumie 2 godz.)
- 5 (10) x zajęcia ruchowe z instruktorem na sali (fitness, step) - 60 min.
- 1 (2) x wieczorek muzyczny przy ognisku
Cena turnusu siedmiodniowego dla aktywnych obejmuje: - noclegi - miejsce w pokoju 1, 2, 3os. z łazienką i TV
- całodzienne wyżywienie, 3 posiłki serwowane, dieta normalnokaloryczna
- 1 x w tygodniu ćwiczenia na basenie z instruktorem
- 6 x w tygodniu gimnastyka poranna z instruktorem
- 5 x zajęcia ruchowe w terenie (rowery lub Nordic Walking)
- 5 x zajęcia ruchowe na sali (fitness, step)
- 1 wieczorek muzyczny przy ognisku
Ośrodek zapewnia doraźną opiekę lekarską (bez konsultacji specjalistycznych), oraz wykonanie odpowiednio dobranych zabiegów przez wykształcony personel. Wykonywanie zabiegów odbywać sie bedzie przy wykorzystaniu najnowszych technik medycznych przy użyciu nowoczesnego sprzętu rehabilitacyjnego. Dojazd do obiektu: autobus miejski linii nr 5 z pod Dworca Głównego. Przystanek znajduje się bezpośrednio przy bramie Ośrodka. |  | | |
|
Termin w którym byłem/am:23 lipca do 6 sierpnia 2011
Moja opinia:
ZMARNOWANY DWUUTYGODNIOWY URLOP I OSZUSTWO za1850 zł.
Dwoma rękoma podpisuję sie pod negatywnymi opiniami na temat tego pseudoośrodka.Czy ktoś sprawdza informacje i reklamy, które właściciele, żądni kasy ,umieszczają w internecie,reklamując swoje pseudoośrodki.To co wyczytać można o Podczelu II, to jedno WIELKIE OSZUSTWO.Warunki fatalne.Basen jest ale w ośrodku obok i odpłatnie.Tylko budynek recepcji i stołowka wyglądają tak -jak na zdjęciach.Pokoje -okropne-ciasne,szarobura ,brudna wykładzina,tapczaniki przykryte okropnymi kocami(chyba to spadek po wojsku,kilkunastoletni),na scianach grzyb i resztki rozgniecionych komarów, wilgoć,zapach stęchlizny a w łazience moczu!SALA (!) do cwiczeń mieści max 8-9 osób.
O diecie wg dr.Dąbrowskiej tamtejszy personel nie ma zielonego pojęcia, o dietetyku -również.
Owszem-była "dieta owocowo-warzywna", ciągle to samo,
;wygotowane i bez smaku,a surowe- przygotowane byle jak,rozcieńczone soki z kartoników.Schudnąć na tym na pewno można.Głodna też nie chodziłam. A PLUS toPani Marlenka -prowadząca ćwiczenia -wspaniała i dziewczyny w zabiegowym - bardzo miłe, a dookoła zielono i kwiatowo . Nie wiem z jakimi schorzeniami przyjeżdża tam młodzież ,na kolonie", ale zagrzybione pokoje, kiedyś "wyjdą im bokiem .
Nigdy więcej Podczela II !
Termin w którym byłem/am:13.07 - 6.07.2011r.
Moja opinia:
OSZUSTWO. Czuje sie oszukana w sprawie diety Dr.Dabrowskiej. Kierownictwo osrodka (wlascicile) reklamuja sie dieta wg.Dr.Dabrowskiej, a ta dieta jest wrecz szkodliwa: soki z konserwantow, barszcz z proszku, warzywa przyprawiane oliwa itp. Nie bylo dostepnych herbat ziolowych ani owocowych - poza tymi przy posilkach.
W pokojach plesn na scianach, a w lazienkach poza grzybami straszliwy odor moczu - okazalo sie, ze to od gabczastego brudnego chodniczka jaki lezal przed brodzikiem. W pokojach brudna wykladzina lepila sie do stop. Zdziwienie wlascicieli bylo ogromne gdy poprosilam o reczniki. O zmianie recznikow nie bylo nawet mowy. Wlasciciel odpowiadal mi niegrzecznie na zwrocone uwagi o diecie. Znam diete Dr.Dabrowskiej, bo przez 6 lat jezdzilam do Sofry w Mielnie. Chwale sobie panie z gabinetu zabiegowego. Niestety, nie bylam w stanie uczestniczyc na cwiczeniach na sali, bo mala, mieszczaca zaledwie osiem osob sala zrobiona w piwnicy jest tak bardzo zagrzybiona, ze caly czas podczs cwiczen, kichalam, kaszlalam, a potem pojawily sie klopoty z gardlem. Jestem uczulona na plesn.
Brak zajec w basenie.
Nie polecam nikomu tego osrodka. Wlasciciele sa zwyklymi naciagaczami. Nie maja pojecia o biznesie, o traktowaniu klientow. Stracilam pieniadze, a co najwazniesze stracilam urlop na ktory czekalam caly rok.
Nigdy wiecej w moim zyciu Podczela II.
Termin w którym byłem/am:09.07-16.07.2011
Moja opinia:
Zupełnie zgadzam się z opinią Kobiety,która przebywała od 09.07-23.07.2011. Pozytywną osobą była Pani Marlenka, na której to zajęcia chodziło się z przyjemnością/Zumba była super!!!/Panie fizjoterapeutki były również spoko!!!Najbardziej wspaniałe to było nasze doborowe towarzystwo,którego tak szybko nie zapomnę.W takim towarzystwie spotkałabym się chętnie ale już nie w tym ośrodku!!!!!
Termin w którym byłem/am:09.07-23.07.2011r.
Moja opinia:
Generalnie to nie bardzo wiem od czego zacząć, bo pisać można bardzo wiele, ale niekoniecznie tego co dobre wydarzyło się podczas mojego pobytu na urlopie w ośrodku wypoczynkowym Podczele 2, tak na dobrą sprawę to trudno nazwać to ośrodkiem, a co dopiero jak było napisane w umowie" pokoje o podwyższonym standardzie". Nie bardzo wiem na czym ten podniesiony standard według informacji zamieszczonych na stronie ośrodka miał polegać na pleśni na suficie w łazience , na pająkach na suficie w pokoju czy być może na zapleśniałym leżaku, który nie nadawał się do tego, żeby z niego skorzystać, To tak tylko tyle na wstępie. A w kwestii łazienki w pokoju owszem była ale taka, że jak podnosiło się przysłowiową deskę toaletową, to można było przy okazji obić umywalkę, no ale przecież to drobiazg, za który oczywiście została uiszczona opłata.Tak cóż tam jeszcze było telewizor w pokoju owszem był, ale pilot do niego był sklejony taśmą klejącą więc komfortu oglądania telewizji również nie było, pewnie zostało pomyślane to w ten sposób, macie państwo morze, to po cóż Wam telewizja, a może chociaż by po to, żeby obejrzeć wyniki losowania lotto, i może a nóż by się trafiła jakaś wygrana i długo by mnie już w Podczelu 2 nie było. Gwarantowane. Opinia moja generalnie jest bardzo chaotyczna ale chciałabym napisać wszystko co jeszcze pamiętam. tego złego i dobrego, ale prawdę powiedziawszy tego drugiego było duuuużo mniej.Pierwszy pozytyw to Marlenka przez duże M i Fitness przez duże F i Zumba przez jeszcze większe Z, a Nordic Walking w ogóle Rewelacja przez wielke R. I sama osobowość Marlenki, która zarażała uczestników pozytywną energią i tym co najważniejsze na urlopie optymizmem i radością, zajęcia z Marlenką pozwalały zapomnieć, że pleść jest na suficie, że śmierdzi w pokoju, że dieta nie była opracowana przez dietetyka, że soki z "Biedronki" dawane do obiadu nie należały do zdrowej żywności, stosowanej w diecie owocowo-warzywnej, że w diecie 1200 kalorii dostawaliśmy generalnie prawie to samo co wszyscy tylko z wody i w mniejszych porcjach... Cóż jednak uśmiech Marlenki i jej wspaniałe podejście do nas były czymś co pozwalało nam również się uśmiechać i mówić po cichu, że tak miało być, mimo że czasem się nie dawało.... Marlenka wspaniała osoba naprawdęęęęę................ druga pozytywną sprawą były Panie w gabinetach zabiegowych, które miały doskonałe podejście do pacjentów, nic dodać nic ująć ale lepsze niż Pan " Doktor". Odważyłam się napisać w cudzysłowiu, gdyż ani nie miał plakietki kto on i co on jest, ani na drzwiach nie widniało jego imię i nazwisko, także powiedzmy, że był to Pan, który indywidualnie każdemu pacjentowi miał zlecić badania. Wszystkie osoby na turnusie odchudzającym dostały pakiet tych samych badań , więc bardzo jestem ciekawa na jakiej podstawie w/w przeze mnie Pan te zabiegi dobrał nie zadając mi żadnego pytania? Nie zostałam również ani zważona ani nie został dokonany pomiar tłuszczu ani wody w organizmie, cóż więc moje pytanie brzmi jaki sens miałaby mieć wizyta na koniec pobytu na turnusie odchudzającym, która w rzeczy samej się nie odbyła z przyczyn wiadomych chyba tylko Panu doktorowi:) Resztę zabiegów można było sobie dokupić za dodatkowe pieniążki... ale mimo, że napisane było w załączniku do umowy, że zabiegi wykonane w obecności lekarza, przy żadnym z nich lekarz niestety nie był obecne. Na jego szczęście, że nic się nie stało, bo generalnie wtedy na pewno głośno byłoby o Podczelu 2. W sumie generalnie nie ważne co mówią, ważne, żeby w ogóle. Tak a trzecią pozytywną rzeczą jest położenie ośrodka, ale nie da ono za wiele skoro kierownictwu generalnie nie zależy na kliencie, bo argument, że to nie jest hotel 5 gwiazdkowy w momencie zapytania o zmianę ręcznika... to chyba nie chodzi o ilość gwiazdek, tylko o zachowanie higieny osobistej, ale to zostawię bez komentarza.
Kolejną rzeczą, która mnie zdziwiła to to, że w "Cafe bar", który ośrodek posiada można napić sie kawy cappucino serwowanej prosto z saszetki i zalaną wrzątkiem, i kosztuje to 4 złote, to szanowni państwo czyż nie prościej pójść do sklepu i kupić całe opakowanie i zrobić to w pokoju... a zapomniałam jeszcze o wydawałoby się ważnym szczególe, że w umowie były zawarte 2 zajęcia w basenie z instruktorem, w zależności od tego jak ktoś był tydzień to 1 a jak dwa tygodnie 2 razy basen. no i basenu niestety nie było, bo jak to pan kierownik powiedział, że jak w marcu skalkulowali koszty to po prostu sie nie opłaciło, tylko że umowa była zawarta raczej w maju lub czerwcu... także wystarczyłoby pomyśleć o jakimś aneksie z dopiskiem, że za opłata w wysokości 6 zł, można skorzystać z basenu w sąsiednim ośrodku, ale nie no pewnie po cóż tak uczynić, skoro tutaj nie działa zasada nasz klient nasz pan tylko ....
Termin w którym byłem/am:23.07 - 06.08.2011r.
Moja opinia:
Moja opinia: Wczasy z dietą owocowo- warzywną w tym ośrodku to jedno wielkie nieporozumienie. Powoływanie się na autorytet i dietę dr.Dąbrowskiej jest zupełnie nie na miejscu. Od kilku lat jeżdżę do ośrodków z dietą pani doktor, ale w żadnym nie traktowano mnie jak tutaj. Mimo, że zapłaciłam za turnus z własnych pieniędzy - kierownictwo traktowało mnie jak intruza. Pytanie o ziołowe herbaty p. kierownik odebrał jako atak na jego osobę.Nie będę opisywać co mi odpowiedział, nie było to miłe.Potwierdzam opinię Elżbiety - Marlenka, instruktorka fitnes- ekstra! Panie w bazie zabiegowej bardzo życzliwe, pomocne, znające się na tym co robią. Otoczenie, położenie ośrodka bardzo urokliwe. I to są wszystkie, trzy zalety, pozostałe sprawy to jedno wielkie oszustwo. Pokój mały, wilgotny, z grzybem. Żeby wejść do toalety musiałam zamykać okno.Dieta, która miała mi pomóc okazała się monotonnym powtarzaniem tego samego. Tak jakby w lipcu i w sierpniu z warzyw były tylko: pomidory, ogórki, cukinia. Natomiast hitem turnusu były /codziennie/ brokuły na przemian z kalafiorem. O ile lubiłam te warzywa, to teraz szybko ich nie będę jadła.Przed końcem turnusu zmieniłam dietę na 1000 kalorii - była tak samo monotonna jak warzywna. Jeśli więc chcesz wydać pieniądze,jedź tam. Ja adres wyrzuciłam i wszystkim moim znajomym będę odradzała odpoczynek w Podczelu 2. I jeszcze jedno - ośrodek nie ma dietetyczki, posiłki są zupełnie przypadkowe, robione z tego co zostało z poprzedniego posiłku lub dnia.
Termin w którym byłem/am:17.07.2011-29.07.2011
Moja opinia:
Polozenie i okolica wspaniala; pusta, czysta plaza. Marlenka jest najlepsza instruktorka, jaka kiedykolwiek mialam. Bede szukala mozliwosci tanczenia zumby- zarazila mnie! Panie fizjoterapeutki w czesci sanatoryjnej bardzo mile i zaangazowane. I to wszystko co mozna powiedziec dobrego. Kierownictwo nie tylko ze nie wie jak sie prowadzi osrodek wczasowy- oni nie wiedza jak sie rozmwaia z ludzmi. To jedno wiekie oszustwo! Nie ma sali gimnastycznej- wilkotna, ciemna i duszna piwnica. W ofercie: rozmowa z lekarzem 2x. Nie rozmawial ze mna ani razu. Dostalam od niego karte z zaznaczonymi zabiegami. Zadnego wywia´du, pouczenia o skutkach, czy ryzyku. Lekarz jest nieobecny- jest ciagle w drodze miedy osrodkami (ma ich 45- tak mi powiedzial). Pokoje na zdjeciach sa chyba z innego osrodka! Moj byl okolo 2mx2,5m, brudny, ciemny, wilgotny i zatechly! O recznik muiala sie wyklocac (pierwszy raz w zyciu!) Kierownictwo jest mile, jezeli nie zadaje sie pytan i nie ma wymagan. Standartowa odpowiedz na uwagi: jest pani jedyn osoba, ktora sie skarzy!
Jedzenie: nie maja ani dietetyka, ani zywieniowca. Soki z konsewantami z butelki, winogrona i kartofle!
Ci ludzie chca najtanszym kosztem zarobic jak najwiecej pieniedzy- to widac.
Skandalem jest, ze przyjmuja rodziny z dziecmi nie zapewniajac zadnego miejsca zabaw. Nie ma swietlicy, czy jakiego kata gdzie mozny by usiasc. Jezeli pada deszcz, to albo siedziec w wilgotnym zimnym pokoju, albo wyjechac do Kolobrzegu- nie ma innych mozliwosci.
Rozruch jest 5 razy, ani 6, jak podaje program.
Zaslablam po 10 dniach stosowania diety i nawet nie bylo nikogo, kogo mozna by sie poradzic- gdyby nie inni uczestnicy i pani terapeutka, to nie wiem jak by sie skonczylo.
Dziwia mnie tak entuzjastyczne opinie- moz zienilo sie kerownictwo?
Bylam 2 tygodnie i sposrod spotkanych w tym czasie uczestnikow ni spotkalam nikogo, kto deklarowalby chec powrotu- wiekszosc skracala pobyt, ja takze. Wiem, ze na dwa dni przed moim przyjazdem byla wielka awantura: goscie z zaganicy wyjechali po dwoch dniach pobytu.
Jeszcze jedno: osrodek nie organizuje zadnych wycieczek!
to biuro podrozy z Kolobrzegu, oni maja tylko informacje o programie i przyjmuje zapisy.
Moze te opinie dotycza inndgo osrodka?
Termin w którym byłem/am:maj 2010
Moja opinia:
Polecam ten ośrodek każdemu kto kocha naturę....daleko od sklepów, wokół las i blisko morza...a tam dzika plaża... nie ma tłumu ludzi... po prostu cudownie!... byłam na diecie warzywno-owocowej... pychota;) szkoda tylko, że przepisów się nie udało zdobyć...zajęcia 'zumby' z p Marlenką.... nordic walking.... no i 3,5kg mniej w ciągu tyg.... pobyt zmotywował mnie do dalszego odchudzania! POLECAM!!!!!! Jeszcze tam wrócę;)!!!
Termin w którym byłem/am:od 01.08.2009 do 14.08.2009
Moja opinia:
Bardzo dobrze wspominam to miejsce, mili i sympatyczni ludzie.I w tym roku chyba znowu tu przyjade ;]
Termin w którym byłem/am:Kwiecień 2010 r.
Moja opinia:
Witam serdecznie.
Polecam pobyt w Podczelu gdyż jest to spokojne i ciche miejsce. Jeśli ktoś chce odpocząć od zgiełku i tłumów to idealne miejsce. Cicho i na "odludziu", ale zarazem bardzo blisko do centrum Kołobrzegu więc w wolnej chwili wsiadamy w miejski autobus i za kilka minut zwiedzamy centrum Kołobrzegu lub spacerujemy po kołobrzeskiej plaży. Blisko stąd do naszych zachodnich sąsiadów (skorzystałam z wycieczki do Berlina którą zorganizował ośrodek). Ośrodek ładny, zadbany, czysty. Miła i fachowa obsługa, smaczne, niskokaloryczne posiłki. Jednym słowem polecam pobyt. Turnus jest niedrogi a można naprawdę wspaniale odpocząć nad morzem i zregenerować siły:)
Termin w którym byłem/am:II połowa sierpnia 2010r.
Moja opinia:
Pięknie położone miejsce - dla tych, którzy mają dość miasta - wprost wymarzone, a cywilizacja tylko parę przystanków autobusem. Polecamy tym, którzy chcą oczyścić organizm, nie mieć pokus typu lody, rybka, frytki, ciasteczko, itp. i spędzić aktywnie czas - przejechaliśmy wiele kilometrów na rowerach wypożyczonych w ośrodku i dreptając po plaży z kijkami. Do tego Państwo prowadzący ośrodek są przemiłymi Gospodarzami, bardzo życzliwie nastawionymi do wszystkich gości i w sposób profesjonalny organizują ich pobyt.
Termin w którym byłem/am:wrzesień 2010
Moja opinia:
Piękne miejsce, dobre jedzenie, mili ludzie